niedziela, 28 czerwca 2026

Rok 2026 - czas, start!

Daję znak, że żyję! Pochłania mnie rzeczywistość, ale i na blogu zostawiłam kawał serca, dlatego też jeszcze coś tutaj publikuję. Rzadko, bo rzadko, ale jednak...

Obejrzałam dzisiaj film pt. "Drewniany różaniec" z 1964 r. w reżyserii Ewy i Czesława Petelskich. Miejscem akcji jest zakonny sierociniec, w którym miłosierne siostrzyczki zajmują się grupą dziewcząt, od kilkuletnich, aż po nastolatki. Film czarno-biały, ale brak kolorów nie przeszkadza w odbiorze, wręcz przeciwnie - świetnie oddaje klimat produkacji. Wydaje mi się, że już kiedyś pisałam na tym blogu o "Drewnianym różańcu", ale pewna nie jestem. Kusi mnie trochę, aby nabyć książkę, ale ostatnio u mnie z czytaniem trochę na bakier. Nie chcę robić spojlerów, bo może ktoś się skusi i obejrzy (można znaleźć na yt, wystarczy wpisać tytuł), ale film skłania do refleksji. Bardzo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz