Zrobiłam sobie wczoraj test i wyszło, że wiek mojego organizmu to niby 39 lat... Oznacza to m.in, że muszę się za siebie wziąć i zacząć się zdrowo odżywiać, więcej ruszać i przede wszystki zrzucić trochę zbędnych kilogramów. Chyba zaktualizuję swoją listę życiowych celów i dopiszę do niej kilka pozycji... Dobrze, że udało mi się wyleczyć wszystkie zęby i rzucić palenie - dwa pierwsze kroki w stronę zdrowia zrobione!
sobota, 29 września 2012
środa, 26 września 2012
A po nocy przychodzi dzień...
Noc była ciężka, najpierw nie mogłam zasnąć, a potem budziłam się co rusz. Poranek przywitał mnie uroczym widokiem i przypomniał dwie piosenki...
i jeszcze piosenka, o której przypomniała mi Agathe - DZIĘKUJĘ :)
I jeszcze jedna aktualizacja, bo i Riv "zapodała" parę nut :)
wtorek, 25 września 2012
swoje a. swe
Sytuacja z wczoraj - miałam do napisania tekst i pojawiło się w nim zdanie: " XYZ serdecznie zaprasza w swe skromne progi...". Przeczytała to pewna osoba i stwierdziła, że nie ma takiego słowa jak "swe" i mam to zmienić na "swoje". Zamurowało mnie, oj, zamurowało...
poniedziałek, 24 września 2012
by happy
Złożyłam papiery na podyplomówkę, zaliczyłam ostatnią wizytę u "zębologa" i jestem przeszczęśliwa :)!
poniedziałek, 17 września 2012
trochę przemyśleń
Koniec oszukiwania się - muszę schudnąć i to sporo! Nie wiem jak tego dokonam, ale muszę zrzucić XX kg. Dotarło to do mnie dzisiaj, gdy z trudem zapięłam zamek w wizytowych spodniach. Lubię jeść, stresy też zajadam, nie unikam słodyczy, mam mało ruchu, tłuszczyk się odkłada i tyłek mam już prawie jak betoniara, że o wielkim brzuchu nie wspomnę. Drodzy Państwo, tak być nie może! Chcę samą siebie przekonać, żeby zacząć się lepiej odżywiać i pozbyć nadwagi. Kiedyś wywalałam wielką kasę na usługi dietetyczki, pomogło na trochę, teraz jestem totalnie spłukana i muszę radzić sobie sama. Nie wiem od czego zacząć, muszę sprawę przemyśleć i wydobyć gdzieś z głębi siebie pokłady silnej woli, aby nie ulegać pysznościom i masowo ich nie pochłaniać.
Co poza tym? Mam trochę problemów ze snem, ale to dlatego, że za dużo myślę.
Spotkałam przyjaciółkę z dawnych lat. To, co usłyszałam, było dla mnie ogromnym szokiem i potrzebowałam czasu, żeby wszystko przemyśleć.Chcę jej pomóc, ale nie wiem jak! Ufam, że podejmie decyzję, której nie będzie żałowała... Życie jest pełne niespodzianek, nie ma co!
Byłam na koncercie Lady Pank. Szału nie było, nie dotrwałam do końca, no i potwierdziło się, że zawsze bliżej mi było do Perfectu ;). Na scenie wystąpił też Marcin Daniec, ale też mnie to nie porwało, bo jakoś za panem M.D. nie przepadam, a po drugie wystąpił z tym samym programem, który widziałam na innym jego występie. Poza tym miałam zdeptane stopy, zdegustowana byłam zachowaniem fanów Lady P. i ochrzaniłam jakiegoś pijanego i śmierdzącego jegomościa, który bezczelnie się zachowywał i wpakował się na moje miejsce.
Byłam u spowiedzi. Zmarł mój wujek i zapragnęłam ofiarować Komunię w jego intencji. Spowiedź chyba była dobra, ale widzę, że coraz trudniej mi wierzyć... Muszę jednak walczyć o wiarę, bo jeśli ją stracę to stracę wszystko,
Co poza tym? Mam trochę problemów ze snem, ale to dlatego, że za dużo myślę.
Spotkałam przyjaciółkę z dawnych lat. To, co usłyszałam, było dla mnie ogromnym szokiem i potrzebowałam czasu, żeby wszystko przemyśleć.Chcę jej pomóc, ale nie wiem jak! Ufam, że podejmie decyzję, której nie będzie żałowała... Życie jest pełne niespodzianek, nie ma co!
Byłam na koncercie Lady Pank. Szału nie było, nie dotrwałam do końca, no i potwierdziło się, że zawsze bliżej mi było do Perfectu ;). Na scenie wystąpił też Marcin Daniec, ale też mnie to nie porwało, bo jakoś za panem M.D. nie przepadam, a po drugie wystąpił z tym samym programem, który widziałam na innym jego występie. Poza tym miałam zdeptane stopy, zdegustowana byłam zachowaniem fanów Lady P. i ochrzaniłam jakiegoś pijanego i śmierdzącego jegomościa, który bezczelnie się zachowywał i wpakował się na moje miejsce.
Byłam u spowiedzi. Zmarł mój wujek i zapragnęłam ofiarować Komunię w jego intencji. Spowiedź chyba była dobra, ale widzę, że coraz trudniej mi wierzyć... Muszę jednak walczyć o wiarę, bo jeśli ją stracę to stracę wszystko,
sobota, 15 września 2012
Muzyczne refleksje i wspomnienia
piosenka, która przywołuje najpiękniejsze wspomnienia z pracy KLIK
podobnie jak i ta KLIK - uwaga! disco polo - może zaszkodzić wrażliwym uszom ;)
i jeszcze to KLIK
i to też KLIK
i oczywiście to KLIK
a moje osobiste, prywatne wspomnienia są np. takie..
Nr 1
Nr 2
Nr 3
Nr 4
Nr 5 ( czas matury i rozeznawania... lata 2002-2003)
Nr 6 ( liceum )
Nr 7 ( liceum )
Nr 8
Nr 9
Nr 10
Nr 11
Ciąg dalszy nastąpi...
podobnie jak i ta KLIK - uwaga! disco polo - może zaszkodzić wrażliwym uszom ;)
i jeszcze to KLIK
i to też KLIK
i oczywiście to KLIK
a moje osobiste, prywatne wspomnienia są np. takie..
Nr 1
Nr 2
Nr 3
Nr 4
Nr 5 ( czas matury i rozeznawania... lata 2002-2003)
Nr 6 ( liceum )
Nr 7 ( liceum )
Nr 8
Nr 9
Nr 10
Nr 11
Ciąg dalszy nastąpi...
poniedziałek, 10 września 2012
niedziela, 9 września 2012
chciałabym, chciała...
Obudziłam się po 4.00 i od tej pory już nie śpię. Zastanawiam się dlaczego niektóre sprawy w moim życiu są tak bardzo pokręcone. I co zrobić, żeby znaleźć normalną pracę... Jest mi ciężko, bo mam tyle planów i marzeń, ale nie stać mnie na ich realizację. Już nie wspomnę o tym, że chciałabym pracować z dziećmi i młodzieżą w dziedzinie, która mnie interesuje.
Chciałabym zapisać się na kurs języka migowego,
pojechać nad morze,
kupić buty na zimę i kilka nowych ubrań....
Chciałabym zapisać się na kurs języka migowego,
pojechać nad morze,
kupić buty na zimę i kilka nowych ubrań....
piątek, 7 września 2012
zoo
W ramach jednodniowego urlopu wybrałam sie do zoo.
Żyrafki :)
Te rogi budzą respekt !
Budowa nowego obiektu na terenie zoo.
Krokodyl
Gdzie jest Nemo :D?
Konik morski.
Wreszcie wiem jak wygląda pirania ;)
Rodzina :D
Słoniu :D
"Przejście dla pieszych" :D
wtorek, 4 września 2012
wrześniowo
Pierwszy dzień września. Większości ta data kojarzy się przede wszystkim z rozpoczęciem roku szkolnego i to jest fakt. A kto pamięta o tym, że 1.09.1939r. rozpoczęła się II wojna światowa? Niemcy napadli na Polskę i zaczął się kilkuletni koszmar, którego nikt z nas, współczesnych, nie jest sobie w stanie wyobrazić. Mam w pamięci pewnego starszego pana, który pokazał mi swoje zdjęcie z czasów młodości. Stoi na nim dumny, pełen nadziei, w otoczeniu kolegów i w mundurze. Zdjęcia to nosi datę 31.08.1939, staruszek był wtedy w wojsku i jak powiedział - nikt z nich nie spodziewał, że dojdzie do wojny... I jak zawsze w tym dniu przychodzi mi refleksja, że to, co dla mnie jest po prostu historią dla tego człowieka i wielu, wielu innych ludzi to było życie, a właściwie nieustanna walka o życie, honor, Ojczyznę. Warto się nad tym zastanowić, tak jak i nad tym, jakie wartości są ważne dzisiaj i jaki jest stosunek do RP. Tak mi się teraz pomyślało, że za spadek uczuć patriotycznych są odpowiedzialni chyba przede wszystkim politycy, którzy podejmując decyzje krzywdzące obywateli zatruwają im życia, uniemożliwiają godziwe życie ( brak pracy, właściwej opieki medycznej, rosnące podatki + VAT, strasznie wysokie ceny paliw i wiele innych ), a tym samym sprawiają, że ludzie, którzy mają możliwość i pewną odwagę, po prostu wyjeżdżają tam, gdzie za pieniądze z wypłaty kupią paliwo, jedzenie, opłacą rachunki i jeszcze im grosza zostanie! Ilu ludzi w Polsce marzy o podobnym komforcie? A przecież tak być powinno!
Przeczytałam wywiad z Pawłem Kukizem ( nie mam do niego linku więc wybaczcie luźne przybliżenie jego wypowiedzi ), zwolennikiem wprowadzenie w Polsce nowego systemy wyborów, ktory w efekcie doprowadziłby do całkowitej wymiany kadry rządzącej. Ja się na polityce nie znam, ale to co mówi Kukiz jakoś mnie przekonuje. I podoba mi się to, że chociaż facet jest znany i zrobił karierę to jednak zna sprawy normalnych ludzi ( w wywiadzie mówił m.in. o nauczycielach, policjantach, górnikach, kierowcach itd. ) i nie tłucze się po salonach, nie bywa na imprezach śmietanko-showbiznesowych. Ma swoje zdanie i potrafi go bronić. I to jest właśnie cały Kukiz. Drugim człowiekiem, który w moim odczuciu postępuje podobnie jest Wojciech Cejrowski. I jeden i drugi potrafi komuś elegancko "pojechać" i ma gdzieś, co inni o nim pomyślą..
No, post mi się trochę "rozdygresjował", ale mam do tego prawo jako autorka. A zatem ta notka będzie chaotyczna i niedokończona :D
Przeczytałam wywiad z Pawłem Kukizem ( nie mam do niego linku więc wybaczcie luźne przybliżenie jego wypowiedzi ), zwolennikiem wprowadzenie w Polsce nowego systemy wyborów, ktory w efekcie doprowadziłby do całkowitej wymiany kadry rządzącej. Ja się na polityce nie znam, ale to co mówi Kukiz jakoś mnie przekonuje. I podoba mi się to, że chociaż facet jest znany i zrobił karierę to jednak zna sprawy normalnych ludzi ( w wywiadzie mówił m.in. o nauczycielach, policjantach, górnikach, kierowcach itd. ) i nie tłucze się po salonach, nie bywa na imprezach śmietanko-showbiznesowych. Ma swoje zdanie i potrafi go bronić. I to jest właśnie cały Kukiz. Drugim człowiekiem, który w moim odczuciu postępuje podobnie jest Wojciech Cejrowski. I jeden i drugi potrafi komuś elegancko "pojechać" i ma gdzieś, co inni o nim pomyślą..
No, post mi się trochę "rozdygresjował", ale mam do tego prawo jako autorka. A zatem ta notka będzie chaotyczna i niedokończona :D
poniedziałek, 3 września 2012
a więc to było tak, czyli...
...krótka relacja z jednego z najtrudniejszych dni w moim życiu, który mi się ostatnio przytrafił...
- dostałam dwa razy tzw. "o-pe-er" za NIC - możecie się domyślić od kogo - ale się wybroniłam, bo racja była po mojej stronie! Ale co się nawkurzałam to moje...
- byłam świadkiem chamskiego, bezczelnego i prostackiego zachowania pewnej osoby, którą niby powinnam szanować, ale po tym, co zobaczyłam... chyba nie takiej opcji!Wniosek jest jeszcze jeden - człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy!
- krzykiem i agresją nie można sobie wyrobić autorytetu...
- jak się czegoś nie wie to należy zapytać, a nie udawać, że się wie, a potem mieć do innych pretensje, że się jednak nie wie albo, że coś idzie nie tak, jak iść powinno
- czuję się emocjonalnie wypruta, czekam na jakieś nowe, miłe wrażenia, a przede wszystkim na jakąś zmianę w moim życiu na lepsze,
- nie miałam kiedy iść do toalety
- nie można uciekać/znikać w najważniejszym momencie...
- dwie osoby wyciągnęły do mnie pomocną dłoń, gdy płakałam z bezsilności na uboczu; nigdy mi się wcześniej nie zdarzyło płakać w takiej sytuacji, no ale to, co się działo w niedzielę było naprawdę koszmarne i nie wytrzymałam...
- musiałam patrzeć na ludzi, którzy mnie oszukali i potraktowali jak śmiecia...
- po powrocie do domu czułam się tak, jakby walec drogowy po mnie przejechał
- dostałam dwa razy tzw. "o-pe-er" za NIC - możecie się domyślić od kogo - ale się wybroniłam, bo racja była po mojej stronie! Ale co się nawkurzałam to moje...
- byłam świadkiem chamskiego, bezczelnego i prostackiego zachowania pewnej osoby, którą niby powinnam szanować, ale po tym, co zobaczyłam... chyba nie takiej opcji!Wniosek jest jeszcze jeden - człowiek ze wsi wyjdzie, wieś z człowieka nigdy!
- krzykiem i agresją nie można sobie wyrobić autorytetu...
- jak się czegoś nie wie to należy zapytać, a nie udawać, że się wie, a potem mieć do innych pretensje, że się jednak nie wie albo, że coś idzie nie tak, jak iść powinno
- czuję się emocjonalnie wypruta, czekam na jakieś nowe, miłe wrażenia, a przede wszystkim na jakąś zmianę w moim życiu na lepsze,
- nie miałam kiedy iść do toalety
- nie można uciekać/znikać w najważniejszym momencie...
- dwie osoby wyciągnęły do mnie pomocną dłoń, gdy płakałam z bezsilności na uboczu; nigdy mi się wcześniej nie zdarzyło płakać w takiej sytuacji, no ale to, co się działo w niedzielę było naprawdę koszmarne i nie wytrzymałam...
- musiałam patrzeć na ludzi, którzy mnie oszukali i potraktowali jak śmiecia...
- po powrocie do domu czułam się tak, jakby walec drogowy po mnie przejechał
piątek, 31 sierpnia 2012
:)
Mam zapalenie gardła i krtani więc przez kilka dni nie będę się do nikogo odzywać. Pozytywna strona tej sytuacji jest taka, że pewne osoby, które nie wierzyły w moją chorobę teraz przekonają się, że nie symuluję. A ja już wiem, komu wierzyć, a komu nie :).
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
chwila ukojenia
Rozesłałam trochę e-maili do różnych pracodawców, tak na próbę. Nie nastawiam się na cud i na znalezienie nowej pracy tą drogą, ale co mi szkodzi próbować? Lepsze to niż bezczynne siedzenie, użalanie się nad swoim losem i jęczenie jaki to ten świat jest parszywy, ludzie podli, a wszystko razem kijowe.
Jadłam maliny, brzoskwinie i pomidory. Jak to pysznie, gdy się ma warzywa i owoce z własnego ogródka :)! Humor mi się poprawił, bo rano był krytyczny. Chwila zastanowienia, rozmowy z przyjaciółmi ( Kasia, Agata - DZIĘKI !!! ), modlitwy i wszystko się uspokaja! A i powtarzania fragmentów PŚ robi swoje...
Bo przecież Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?...
Jadłam maliny, brzoskwinie i pomidory. Jak to pysznie, gdy się ma warzywa i owoce z własnego ogródka :)! Humor mi się poprawił, bo rano był krytyczny. Chwila zastanowienia, rozmowy z przyjaciółmi ( Kasia, Agata - DZIĘKI !!! ), modlitwy i wszystko się uspokaja! A i powtarzania fragmentów PŚ robi swoje...
Bo przecież Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?...
gorzkie żale
Znowu się wszystko totalnie "popiętroliło". Miałam dziś telefon związany z moim zwolnieniem lekarskim i jestem trochę roztrzęsiona. Nie wiem, co zrobić w tej sytuacji. W sumie to chyba nic nie zdziałam. Ale czuję, jakby przygniatał mnie olbrzymi ciężar. Głupia, jeszcze mam wyrzuty sumienia! A przecież nie zrobiłam niczego złego! Ci wszyscy ludzie dali mi nieźle popalić, a mój koszmar ciągnie się już bardzo długo i jestem coraz bardziej zmęczona. Bo jak tak można zwodzić, kłamać, oszukiwać? Obiecywać cuda na kiju, karmić wzniosłymi słowami, chwalić i wykorzystywać??? Mam tego dość! Czemu nikt o mnie nie myśli? Ech, rozchorował się człowiek, a tu już wielka obraza majestatu! To tak straszne, że aż śmieszne!
niedziela, 26 sierpnia 2012
Myślami na Jasnej Górze
"Moja" Jasna Góra to miejsce, gdzie lubię wracać. Kocham Maryję Częstochowską i lubię się modlić w kaplicy z wystawionym Najświętszym Sakramentem. Lubię "Wieczernik", gdzie się wyspowiadać i przyjąć Komunię. Urzeka mnie jasnogórska Golgota autorstwa Jerzego Dudy - Gracza. Lubię błonie przed Jasną Górą, gdzie można sobie pospacerować, posiedzieć, pobyć, pomyśleć. I lubię klasztor Karmelitanek Bosych, położony u stóp Jasnej Góry. Zawsze go odwiedzam, bo kaplica sióstr ma w sobie coś niesamowitego.
Ostatni raz byłam w Częstochowie w tamtym roku. Nie wiem, kiedy znowu się tam wybiorę, ale jestem tam obecna myślami, bo przecież dziś święto Matki...
widok z wieży
Karmel
Ostatni raz byłam w Częstochowie w tamtym roku. Nie wiem, kiedy znowu się tam wybiorę, ale jestem tam obecna myślami, bo przecież dziś święto Matki...
widok z wieży
sobota, 25 sierpnia 2012
Nigdy
10 rzeczy, których nie zrobiłam lub nie doświadczyłam:
1. nie leciałam samolotem
2. nie paliłam trawki
3. nie jechałam TIR-em ( ani jako pasażer, ani jako kierowca )
4. nie zrobiłam sobie tatuażu
5. nie podróżowałam na stopa
6. nie miałam dredów ani warkoczyków
7. nie pokazałam się w stroju kąpielowym na plaży ani w innych miejscach
8. nie doprowadziłam żadnej diety do końca
9. nie jeździłam na skuterze
10. nie dostałam kwiatów
1. nie leciałam samolotem
2. nie paliłam trawki
3. nie jechałam TIR-em ( ani jako pasażer, ani jako kierowca )
4. nie zrobiłam sobie tatuażu
5. nie podróżowałam na stopa
6. nie miałam dredów ani warkoczyków
7. nie pokazałam się w stroju kąpielowym na plaży ani w innych miejscach
8. nie doprowadziłam żadnej diety do końca
9. nie jeździłam na skuterze
10. nie dostałam kwiatów
czwartek, 23 sierpnia 2012
chora
Jestem chora, mam gorączkę, bolące gardło i łamie mnie okrutnie w kościach. Biorę antybiotyk i dostałam L4 na tydzień.
niedziela, 19 sierpnia 2012
ranny poniedziałek
Całkowicie przemeblowałam swój pokój i powoli przyzwyczajam się do nowego ustawienia. Za chwilę wychodzę do pracy. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć inna robotę, bo tutaj ciężko mi wytrzymać. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno kochałam to, co robię!...
W sumie to nie wiem, co chciałabym robić w życiu. Kiedyś wydawało mi się, że praca w szkole to jest właśnie to, ale chyba nie ma opcji, żebym się na to załapała, przynajmniej nie w swoim regionie.
W sumie to nie wiem, co chciałabym robić w życiu. Kiedyś wydawało mi się, że praca w szkole to jest właśnie to, ale chyba nie ma opcji, żebym się na to załapała, przynajmniej nie w swoim regionie.
piątek, 17 sierpnia 2012
co zrobić
Pozrywałam ogórki i pomidory. Powiesiłam pranie. Zaraz zrobię porządek w samochodzie. Kto wie, może nawet poodkurzam w nim. Zastanawiam się, co zrobić z pewną sukienką, którą kupiłam z myślą o kimś, a która już nie jest mi potrzebna. Kiecka obecnie leży w szafie i przywołuje wspomnienia, wyrzucić ją szkoda, bo jest w doskonałym stanie, a chodzić w niej nie zamierzam. Podobnie jest z buteleczką perfum. Mają cudowny zapach, który uwielbiam, ale używałam ich tylko, gdy miałam się spotkać ze wspomnianym wcześniej "ktosiem".
free day
Wolny dzień, od rana zajmuję się pracami domowymi. Od paru dni lub tygodni mam manię porządkowania przestrzeni wokół mnie. Dziś pora na porządki w samochodzie. Muszę się skontaktować z gościem, który swego czasu naprawiał mi komputer. Maszyna znowu padła, do monitora nie dociera sygnał i nie potrafię sobie z tym poradzić. Już nie wspomnę o tym, że moja drukarka znowu przyświrowała i nie chce działać, ale do tego już się przyzwyczaiłam. Telewizja internetowa też mi padła, ale wezwałam fachowca ( zaprzyjaźnionego więc nie zdarł kasy ) i już po kłopocie. Trzeba było wymienić jakiś bajer przy antenie.
Ogólnie nie jest źle.
Ogólnie nie jest źle.
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
ulga
Telefon uparcie milczy, żaden potencjalny pracodawca nie nawiązuje ze mną kontaktu, a marzenie o pracy w szkole wydaje się niemożliwe do zrealizowania. Staram się nie poddawać złym myślom, ale ciężko jest wierzyć, że będzie dobrze.
W pracy jestem, bo jestem. Nie ufam tam nikomu. Obowiązki wypełniam, ale sercem jestem daleko. Coś się skończyło, coś pękło, trzeba żyć dalej, ale w sercu pozostaną najpiękniejsze wspomnienia... Głupia jestem, ale tęsknię za tymi, z którymi pracowałam, wtedy byliśmy zespołem, jedną drużyną, a teraz każdy gra na własną rękę. Ciężka jest ta atmosfera obecna, "malutki terror" jak to nazywam. Dobrze, że teraz przede mną kilka wolnych dni!
W pracy jestem, bo jestem. Nie ufam tam nikomu. Obowiązki wypełniam, ale sercem jestem daleko. Coś się skończyło, coś pękło, trzeba żyć dalej, ale w sercu pozostaną najpiękniejsze wspomnienia... Głupia jestem, ale tęsknię za tymi, z którymi pracowałam, wtedy byliśmy zespołem, jedną drużyną, a teraz każdy gra na własną rękę. Ciężka jest ta atmosfera obecna, "malutki terror" jak to nazywam. Dobrze, że teraz przede mną kilka wolnych dni!
czwartek, 9 sierpnia 2012
nici z etatu
Poszukiwanie nowej pracy czas zacząć! Dziś uzyskałam ostateczną odpowiedź - w tym roku nie mam szans na etat. A ci, którzy do tej pory uśmiechali się słodko i pieprzyli dyrdymały, dziś już tacy mili nie byli i chyba nawet ich poirytowała moja wizyta.
Jeśli ktoś z Was ma jakąś radę czy wskazówkę odnośnie szukania to ja bardzo chętnie z niej skorzystam...
Teraz jestem na etapie aktualizowania CV i tworzenia ogłoszenia na nasz regionalny portal. Jutro rano wybieram się do urzędu pracy, aby porozmawiać o zasiłku dla bezrobotnych.
W tym miesiącu zostało mi na życie ok. 150 zł. Na co wydałam 450 zł ( zarabiam 600 )? Na same najpotrzebniejsze rzeczy i na najpilniejsze rachunki! A gdzie pozostałe wydatki? I niech mi ktoś powie, że pieniądze nie są najważniejsze! Niestety, z ideałów wyżyć się nie da!
Jeśli ktoś z Was ma jakąś radę czy wskazówkę odnośnie szukania to ja bardzo chętnie z niej skorzystam...
Teraz jestem na etapie aktualizowania CV i tworzenia ogłoszenia na nasz regionalny portal. Jutro rano wybieram się do urzędu pracy, aby porozmawiać o zasiłku dla bezrobotnych.
W tym miesiącu zostało mi na życie ok. 150 zł. Na co wydałam 450 zł ( zarabiam 600 )? Na same najpotrzebniejsze rzeczy i na najpilniejsze rachunki! A gdzie pozostałe wydatki? I niech mi ktoś powie, że pieniądze nie są najważniejsze! Niestety, z ideałów wyżyć się nie da!
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
poniedziałkowe popołudnie
Problemy żołądkowe mnie dziś dopadły, a po południu wizyta u dentysty. Muszę to jakoś przeżyć! Nie zapaliłam dziś ani jednego papierosa i to jest sukces.
Zepsuła mi się żaluzja w oknie więc zasłoniłam je materiałem. Może to i prymitywne, ale skuteczne :)
Kiepsko się czuję, ale przynajmniej chwilowo nie kicham.
Byłam ostatnio świadkiem ostrej dyskuski dwóch pań, z których jedna drugiej uszkodziła auto podczas cofania. Nie wiedziały jak rozwiązać sprawę więc się wtrąciłam i powiedziałam, żeby się dogadały i nie wzywały policji, bo jak "pały" przyjadą to wlepią mandat i jednej i drugiej. Popatrzyły na mnie i stwierdziły, że nie mogą określić która ze stron jest winna. Wzruszyłam zatem ramionami i poszłam sobie. Spędziłam trochę czasu na tym parkingu i jakos radiowozu nie zauważyłam. Może zatem mnie posłuchały?...
Spotkałam dziś jednego z chłopaków, który odmówil mi pójścia na wesele. Niby nie mam do niego żalu, ale jakoś nie umiałam na niego patrzeć. Dziwna jestem :)
Zepsuła mi się żaluzja w oknie więc zasłoniłam je materiałem. Może to i prymitywne, ale skuteczne :)
Kiepsko się czuję, ale przynajmniej chwilowo nie kicham.
Byłam ostatnio świadkiem ostrej dyskuski dwóch pań, z których jedna drugiej uszkodziła auto podczas cofania. Nie wiedziały jak rozwiązać sprawę więc się wtrąciłam i powiedziałam, żeby się dogadały i nie wzywały policji, bo jak "pały" przyjadą to wlepią mandat i jednej i drugiej. Popatrzyły na mnie i stwierdziły, że nie mogą określić która ze stron jest winna. Wzruszyłam zatem ramionami i poszłam sobie. Spędziłam trochę czasu na tym parkingu i jakos radiowozu nie zauważyłam. Może zatem mnie posłuchały?...
Spotkałam dziś jednego z chłopaków, który odmówil mi pójścia na wesele. Niby nie mam do niego żalu, ale jakoś nie umiałam na niego patrzeć. Dziwna jestem :)
czwartek, 2 sierpnia 2012
piątek
Zmieniam pracę, bo tu, gdzie jestem, nie ma już dla mnie przyszłości. Dziś porozklejam ogłoszenia i pochodzę po różnych instytucjach. I nic mnie nie obchodzą stwierdzenia pewnej osoby, która mówi, że ja jestem stworzona do tego, co robię teraz i powinnam poczekać. Łatwo tak mówić jak się ma dobrą robotę i pensję zaczynającą się od 2.....
Kręciłam się na karuzeli, po raz pierwszy od lat :D. Było świetnie! Jadłam lody i spacerowałam po moście, który wygląda jak z horrorów. A teraz jeszcze leżę i cieszę się wolnym dniem.
Koniecznie muszę dostać się na pocztę i wysłać pilną przesyłkę.
Dziś zaczynam 4 dzień bez papierosa. Jest dobrze :)
Kręciłam się na karuzeli, po raz pierwszy od lat :D. Było świetnie! Jadłam lody i spacerowałam po moście, który wygląda jak z horrorów. A teraz jeszcze leżę i cieszę się wolnym dniem.
Koniecznie muszę dostać się na pocztę i wysłać pilną przesyłkę.
Dziś zaczynam 4 dzień bez papierosa. Jest dobrze :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)